Minister Kownacki nie zna historii!

Dlaczego zawsze, gdy członkowie PiS dokonują porównania historycznego, negatywny charakter w danej historyjce najlepiej odzwierciedla ich własne działania.? FREUDYZM?

W "Kawie na Ławę"
min. Kownacki porównał obecną sytuację do okresu po I WŚ, gdy Piłsudski z Dmowskim (wrogowie polityczni) wspólnie walczyli o polskie granice. Z kontekstu wypowiedzi wynikało, że obecnie PiS zachowuje się jak Piłsudski i Dmowski razem, natomiast opozycja zachowuje się jak Branicki jeżdżący w końcówce I Rzeczypospolitej (XVIII w.) ze skargą do Rosji.


Pomijając już niespójność wypowiedzi, bo jest to pomieszanie epok, to nieznajomość historii przez Kownackiego wychodzi w całej krasie. Jak bowiem zachowywali się Dmowski i Piłsudski po I WŚ. Obydwaj zabiegali o względy Europy zachodniej: Dmowski - u aliantów zachodnich, a Piłsudski (pomimo incydentu w Magdeburgu - a może własnie dzięki niemu) u Niemców. No chyba nawet min. Kownacki nie zakwestionuje, że Dmowski miał wspaniałe wystąpienia na konferencji w Wersalu, a Piłsudski, w wyniku nieujawnionych negocjacji w Magdeburgu, przejął władzę od Rady Regencyjnej w Warszawie.

Co osiągnął Branicki swoimi zabiegami w Rosji dla Polski? Dla Polski dokładnie nic, natomiast osiągnął małą korzyść dla siebie - stanowisko generała w armii rosyjskiej. Jeżeli już min. Kownacki odwołuje się do tego przykładu, to widać pełną analogię w zachowaniu się PiS-u. PiS nie szuka sojuszników na zachodzie, PiS usiłuje osiągnąć drobne korzyści dla siebie w negocjacjach z Rosją, np. zwrot wraku. Jak na razie Branicki okazał się skuteczniejszy, bo stopień generała dostał, chociaż otoczenie carycy odnosiło się do niego z dużą pogardą. PiS na razie osiągnął to, że po wizycie swojego wiceministra u Ławrowa, ten ostatni odniósł się do tej wizyty z pogardą: "bardzo chcieli to się spotkałem". Poza tym Branicki załatwiał swoje sprawy osobiście, a PiS korzysta z pośrednictwa orędownika Rosji - Orbana.

Panie ministrze Kownacki skoro już zdecydował się Pan służyć u min. Macierewicza, to przydałoby się wziąć u niego kilka korepetycji z historii. Mimo wszystko nawet on takich głupot, jako historyk, by nie gadał.
Trwa ładowanie komentarzy...